„Św. Sarkander zagłusza swoim milczeniem hałas świata” – powtórzył 2 czerwca 2024 r. na Kaplicówce za czeskim poetą bp Piotr Greger. „Milczenie – ale tylko w sprawach najważniejszych, takich jak konieczność zachowania tajemnicy spowiedzi – utorowało mu drogę na ołtarze” – dodał w homilii biskup pomocniczy diecezji bielsko-żywieckiej, który podczas Eucharystii dziękował Bogu za 60 lat swego życia. Pielgrzymka do miejsca urodzenia męczennika z XVII wieku połączona była z ustanowieniem 14 nowych nadzwyczajnych szafarzy Komunii Świętej.

Na początku uroczystości procesja pielgrzymów wyruszyła ze skoczowskiego kościoła pw. śś. Ap. Piotra i Pawła z relikwiami skoczowskiego męczennika na pobliskie wzgórze Kaplicówka. Przy ołtarzu pod papieskim krzyżem, obok kaplicy pw. św. Jana Sarkandra, Mszę św. celebrował bp Piotr Greger. Wśród koncelebransów był m.in. biskup bielsko-żywiecki Roman Pindel, który ustanowił czternastu nowych nadzwyczajnych szafarzy Komunii Świętej.
 
W homilii bp Greger przypomniał, że życie i śmierć św. Jana Sarkandra stanowią przykład dla chrześcijan. Wskazał, że jego życie i cierpienie można interpretować jako dowód Bożej mocy działającej poprzez ludzką słabość. Przywołał w tym kontekście myśl św. Pawła o przechowywaniu skarbu w glinianych naczyniach.

„Z przekazów historycznych dowiadujemy się, że w życiu codziennym kapłan pochodzący ze Skoczowa był człowiekiem rozmownym, ruchliwym i energicznym. Miał temperament sangwinika, niekiedy wręcz wybuchał. Na drodze krzewienia wiary – zgodnie z ideałem ówczesnej epoki – uchodził za gorliwego rycerza Chrystusowego, zaangażowanego całym sobą. Z pewnością nie był letni, a jego żarliwość zarówno zjednywała mu zwolenników, ale i przysparzała wrogów” – zauważył kaznodzieja i wskazał, że wielkość Sarkandra trzeba widzieć na tle ówczesnych uwarunkowań historycznych.

Biskup powtórzył, że działalność Sarkandra, przypadła na burzliwe czasy religijnych i politycznych konfliktów, w tym wojen religijnych, które podzieliły Europę. Zwrócił uwagę, że proces jego sądzenia i męczeńskiej śmierci w 1620 roku odbył się w kontekście napięć religijnych i politycznych. Zaznaczył, że jego niezłomna postawa w obliczu tortur, odmowa zdradzenia tajemnicy spowiedzi i modlitwa za swoich oprawców świadczą o głębokiej wierze i oddaniu Chrystusowi.

„Proboszcz z Holeszowa, umierając, nie myślał o odwecie, lecz całymi godzinami, pośród męczarni, modlił się o przebaczenie dla oprawców. Zmuszany wielokrotnie do wyjawienia tajemnicy spowiedzi, wytrwał w milczeniu do końca. I dlatego możemy dziś za wybitnym czeskim poetą Ivanem Slavikiem powtórzyć, że święty Sarkander zagłusza swoim milczeniem hałas świata. Milczenie – ale tylko w sprawach najważniejszych, takich jak konieczność zachowania tajemnicy spowiedzi – utorowało mu drogę na ołtarze” – podkreślił.

Zdaniem biskupa, postać Sarkandra jest ważna również w kontekście dialogu ekumenicznego, szczególnie na Śląsku Cieszyńskim, gdzie, jak zauważył, ekumenizm praktykuje się na co dzień.

„Kanonizacja Jana Sarkandra, mimo różnych poglądów czy opinii, licznych obaw i uprzedzeń, nie stała się kolejną kością niezgody pomiędzy katolikami a protestantami. Można nawet stwierdzić, że wyrosło z niej nowe dobro. Dziś już niemal nikt nie kwestionuje prawa katolików do uznawania holeszowskiego proboszcza za świętego, a sam spór o jego świętość wydaje się mocno przebrzmiały” – stwierdził.

Według biskupa, sylwetka Jana Sarkandra „ukazuje i podpowiada, jak dzisiaj, w dobie ekumenizmu, pisać o ludziach, których świętość rodziła się i krzepła – to brzmi jak paradoks – w ogniu międzywyznaniowej nienawiści, rozprzestrzenianej przez okrutne wojny religijne”. „Sugeruje, jak nie rozdrapując ran i nie obrażając żadnej ze stron historycznego sporu ustrzec się miałkiej poprawności politycznej, która jest wrogiem prawdy i wbrew pozorom nie prowadzi do rzeczywistego pojednania” – dodał.

Na koniec przywołał słowa arcybiskupa Kolonii kard. Joachima Meisnera, który swego czasu zwierzył się, że Jan Sarkander jest wielkim darem Bożym dla naszej epoki. „Chcę być na jego kanonizacji, choćbym miał iść pieszo. Ksiądz spowiednik, ksiądz wierny brewiarzowi. Taki ksiądz ma bardzo wiele do powiedzenia nie tylko Morawom i Śląskowi, ale przede wszystkim zachodniemu światu, który przeżywa poważny kryzys swojej tożsamości” – mówił cytowany przez bp. Gregera nieżyjący już purpurat.

W imieniu wszystkich szafarzy diecezji Krzysztof Chodorowski podziękował za ustanowienie 14 nowych braci. „Ufamy, że wytrwają i będą zawsze sprawnym i dobrym narzędziem w ręku Chrystusa, umacniającym komunię ludu Bożego z Chrystusem. Bóg zapłać jeszcze raz” – powiedział.

Słowa życzeń z okazji 60 lat życia i 35 lat kapłaństwa jubilata wypowiedział ks. prałat Jerzy Fryczowski, dawny proboszcz księdza biskupa.

„Przypominają mi się dwa cytaty Ojców Kościoła. Pierwszy to Ignacy Antiocheński, który wychowuje Polikarpa i mówi: Bądź odporny jak uderzone kowadło. Dziś tego trzeba. Czasy zawsze były trudne, mniej lub bardziej, a dziś w kontekście zdejmowania krzyży z instytucji naszego państwa, ze szkół i innych miejsc, bardzo istotne jest, abyście wy, biskupi, byli tą opoką” – zaakcentował.

„Drugie życzenie pochodzi od świętego Cypriana, biskupa Kartaginy, który powiedział: Nie odmawiam pracy. I to Cię cechuje, mój bracie biskupie. Obserwując Cię już od 37 lat, widzę, że zawsze masz czas i nigdy nie odmawiasz pracy” – zapewnił.

Wśród kapłanów koncelebrujących liturgię na Kaplicówce byli m.in. wicerektor Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Krakowskiej ks. Sławomir Kołata, a także proboszcz skoczowskiej parafii ks. Witold Grzomba oraz dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Ogólnego kurii diecezjalnej i opiekun szafarzy bielsko-żywieckich ks. Piotr Hoffmann. Modliło się także sześciu neoprezbiterów wyświęconych 25 maja br. w bielskiej katedrze.

Do miejsca urodzenia św. Jana Sarkandra przybyli m.in. wierni w strojach mieszczan żywieckich, górali śląskich i żywieckich, Rycerze Jana Pawła II, poczty sztandarowe organizacji religijnych i społecznych.
 
Spotkanie zakończył koncert ewangelizacyjny zespołu Fausystem.

Stok Górki Wilamowickiej, zwany potocznie Kaplicówką, to miejsce, na którym w maju 1995 r. Jan Paweł II odprawił Mszę św. dziękczynną za dar kanonizacji Jana Sarkandra. Stoi tu papieski krzyż – pamiątka nabożeństwa odprawionego przez papieża-Polaka na katowickim Muchowcu w 1983 roku.

Na Kaplicówce znajduje się też kamienny głaz z herbem papieskim i tablicą pamiątkową. Stoi w miejscu, gdzie ustawiono niegdyś ołtarz polowy, przy którym Jan Paweł II odprawił liturgię 22 maja 1995 roku.

Jan Sarkander urodził się 20 grudnia 1576 roku w Skoczowie. Potem z rodziną przeniósł się na Morawy. Był doktorem filozofii i teologii. Został oskarżony o współpracę z Polakami i o ściągnięcie na Morawy najazdu lisowczyków. Przez tortury usiłowano wymóc na nim przyznanie się do winy. Oprawcy domagali się także – bezskutecznie – wyjawienia tajemnicy spowiedzi. Kapłan zmarł 17 marca 1620 r. Jego doczesne szczątki pochowano potajemnie w kościele Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Ołomuńcu. Papież Pius IX beatyfikował Jana Sarkandra 6 maja 1860 r., a Jan Paweł II kanonizował go 21 maja 1995 r. w Ołomuńcu. Uroczystości ku czci świętego odbywają się w Skoczowie tradycyjnie w pierwszą niedzielę czerwca.

22 maja 1995 roku, tuż po kanonizacji św. Jana Sarkandra w Ołomuńcu, na Kaplicówce modlił się Jan Paweł II wraz z rzeszą kilkuset tysięcy pielgrzymów.

/Diecezja Bielsko-Żywiecka/

 

Podziel się artykułem:
FaceBook  Twitter