W kościele pw. NMP Królowej Polski w Bielsku-Białej, każdego miesiąca, czeka na wiernych wielka uczta duchowa. Tak było też 5 kwietnia br. Już po raz siedemnasty zgromadziła się tam wielka rzesza wiernych, aby wielbić Boga. Modlitwa rozpoczęła się Eucharystią pod przewodnictwem ks. Pawła Krężołka. Przy ołtarzu stanęli również ks. Adam Lehmann, ks. Ireneusz Pelka oraz ks. Henryk Łodziana wraz z liczną grupą ministrantów. Liturgia przebiegała w oprawie muzycznej zespołu Fausystem.

Pozdrawiając zebranych ks. Paweł dodał: „Przychodzimy tu jako świadkowie Zmartwychwstania do pustego grobu, aby ożywić naszą wiarę, naszą nadzieję, szczególnie na te momenty, w których nasze życie będzie naznaczone krzyżem, i będziemy wołać tak jak On w Wielki Piątek. Ale nade wszystko przychodzimy prosić Boga o miłość, bo każda Eucharystia to wielka miłość. Witam również tych którzy łączą się z nami poprzez transmisję On Line i was też ogarniamy naszą modlitwą,

Homilię wygłosił ks. Paweł. Nawiązał w niej do sytuacji ewangelicznej podczas której apostołowie po śmierci Jezusa są razem, chociaż nie wszyscy, ale nic ich nie łączy. Jest to wspólnota rozbita, wspólnota niepowodzenia. Jak wyjaśniał duchowny: „I w środek tej rozbitej, zagubionej, zdezorientowanej wspólnoty wchodzi Jezus Zmartwychwstały. To spotkanie jest pełne serdeczności, ciepła, bliskości, uczucia. Jezus dodaje im odwagi, sił, podnosi na duchu, daje nową nadzieję. Jest blisko, myśli o uczniach, interesuje się nimi, dotyka ich problemów, pozwala na nowo odkryć radość bycia razem, buduje rozbitą wspólnotę.

I dodał - Dzisiaj bardzo często w naszych wspólnotach również brakuje relacji osobowych, kontaktu, brakuje miłości, spontaniczności i radości; dominuje raczej utylitaryzm i przedmiotowość w podejściu do człowieka. Jest to choroba, która niszczy i dzieli wewnętrznie. Uderza w małżeństwa i rodziny, które się rozpadają, niszczy wspólnoty, a także całe społeczności. Prowadzi do indywidualizmu, ciągłych konfliktów, egoizmu i zimnej obojętności. Wkrada się także do dzisiejszego Kościoła.

Jeżeli w naszym życiu i wspólnotach (małżeńskich, rodzinnych, zakonnych, przyjacielskich, społecznych) będzie miejsce dla Osoby i Ducha Zmartwychwstałego Chrystusa; będzie umiejętność dzielenia się osobistym doświadczeniem wiary, to będą to wspólnoty głębokie, radosne i trwałe”. - wyjaśniał ks Paweł.

Gościem specjalnym tego wieczoru, który przekazał swoje świadectwo, był Dariusz Sierhej, zawodnik MMA, przedsiębiorca, prezes fundacji Armageddon Challenge, motywator, trener, szkoleniowiec klas mundurowych, społecznik, pomysłodawca akcji „Pomaganie przez bieganie – zamieniamy km na złotówki”.

Swoje wystąpienie rozpoczął od przedstawienia swojej historii życiowej. Podkreślił, że pochodzi z rodziny, która nauczyła go pracowitości i podejmowania różnych działań na rzecz innych.

W młodości szybko uzyskał sukces finansowy organizując różne imprezy disco polo. To rozrywkowe życie pociągnęło za sobą uzależnienie od alkoholu, kobiet i narkotyków. W swoim życiu przeżył kilka sytuacji tragicznych takich jak tonięcie, wypadek drogowy, porażenie prądem, napad gangsterski. Przez te trudne doświadczenia przeszedł obronną ręką. Założył firmę, w której pracował po 16 – 18 godzin osiągając duży sukces zawodowy, ale za tym szły narkotyki, alkohol, zabawy, hazard co doprowadziło go do stanu, że nie był z siebie zadowolony i z takiego trybu życia.

Próbował nawet kilkakrotnie odebrać sobie życie przez powieszenie. Po uratowaniu go przeszedł zmianę. Zdał sobie sprawę, że dotychczasowe życie zmierza do przepaści, do której dotarł. Zaczął szukać Boga odwiedzając Częstochowę, Kalwarię Zebrzydowską, Łagiewniki, czytając Pismo Święte, książki, które pozwoliły na rozpoznanie swoich grzechów i walkę z nimi. Zaczął organizować wiele akcji charytatywnych, biegów z przeszkodami połączonymi z akcją „Pomagamy przez bieganie – zamieniamy km na złotówki”. Organizował szkolenie klas mundurowych dla MON, zaczął pracować w Specjalnym Ośrodku Wychowawczym prowadzonym przez siostry Samarytanki.

Zajęcia te wyzwalały w nim chęć pomagania innym i pracę nad własnym życiem duchowym. Inaczej zaczął podchodzić do swych pracowników w firmie. Wielką przemianę duchową przeżył w Licheniu. Od tego czasu zaczął poznawać życie św. Jana Pawła II, który stał się dla niego wielkim autorytetem. Przeżył również rekolekcje, które pozwoliły mu na zobaczenie w drugim człowieku Jezusa. Teraz prowadzi inne życie, życie z Bogiem, codzienną Eucharystią, codziennym obcowaniem z Bogiem, pełne Bożych łask i spotkań Jezusa w drugim człowieku. Kończąc swą wypowiedź zachęcił zebranych, aby wzajemnie się miłowali polecając przykazanie: „Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego”.

A ks. Paweł podsumował: „Świadectwo Dariusza jest żywym przykładem jak Jezus walczy o człowieka, mimo jego upadków, grzechów, jest namacalnym dowodem, że Pan Bóg wychodzi po człowieka do świata w którym żyjemy. Należy życzyć ci Dariuszu, aby Pan Bóg dał ci taką siłę abyś potrafił przeciwstawiać się złemu, abyś na swojej drodze spotykał ludzi, którzy będą czekali na twoje świadectwo i był widzialnym znakiem obecności Boga, Jego działania oraz inspiracją dla innych, poszukujących”.

Tradycyjnie gość specjalny obdarowany został prezentem przez przedstawicieli „Młodej 9”, którzy podkreślili wielką odwagę jaką Bóg go obdarzył ,aby przedstawić zebranym swoje świadectwo z życia, o którym wielu chciałoby zapomnieć. Za tę odwagę należy podziękować, bo dzięki niej pokazano nam, że Pan Bóg może wszystko, aby człowiek mógł zacząć życie od nowa.

Po wystąpieniu zaproszonego gościa rozpoczęła się modlitwa uwielbiająca z wystawionym, okadzanym Przenajświętszym Sakramentem w nowej monstrancji, ufundowanej przez uczestników wcześniejszego Wieczoru Uwielbienia. Zabrzmiały również żarliwe słowa pieśni w wykonaniu zespołu Fausystem m.in.:
Pan zmartwychwstał i jest z nami
alleluja, alleluja!
Głośmy razem z Aniołami,
alleluja, alleluja.

Triumfuje Boży Syn,
alleluja, alleluja!
Nieba śpiew podejmij ziemio,
alleluja, alleluja!

Darem zbawczej Swej miłości,
alleluja, alleluja!
Zburzył wszelki mur wrogości,
alleluja, alleluja!

Chrystus Pan pokonał śmierć,
alleluja, alleluja!
I otworzył nam niebiosa,
alleluja, alleluja!

wywołując atmosferę wielkiego tryumfu naszego Zbawiciela i wielką nadzieję, że Pan prowadzić nas będzie zawsze. Była też okazja na bezpośrednie spotkanie z Nim podczas indywidualnego błogosławieństwa, na co wierni czekają z wielką wiarą i nadzieją na pomyślne jutro.

Po spotkaniu wypowiedzieli się uczestnicy:

Marzena z Bielska: Zawsze mocno przeżywamy każdy Wieczór Uwielbienia. Jak dotąd byłam na wszystkich spotkaniach w salwatoriańskim kościele, oprócz jednego gdy byłam chora. Jestem
z parafii na Osiedlu Polskich Skrzydeł, ale w tutejszej okolicy się urodziłam. Usłyszane świadectwo jak też cała oprawa Wieczoru Uwielbienia jest dla mnie zawsze wielkim przeżyciem. Sama nie doświadczam takich życiowych problemów, ale je rozumiem i cieszę się, że mnie omijają. Dobrze, że są przykładem jak sobie pomóc. Gdy komuś noga się podwinie jest przykład jak się pozbierać i stać się dobrym człowiekiem. Na następne spotkanie jak zawsze będę starać się przybyć, bo dotychczas nigdzie takiego nie spotkałam, gdzie tak wiele się dzieje i tak mocno angażuje duchowo.

Magda i Monika z Bystrej Śląskiej: Jesteśmy już po raz trzeci, bo bardzo pragniemy poznać przekazywane świadectwa i przeżyć spotkanie z Bogiem. Taką mamy potrzebę. Otrzymujemy duchowe wsparcie, spokój. Dzisiejsze świadectwo życiowe pana Dariusza bardzo nas uspakaja i zadowala, jego doświadczenie dobrze rozumiemy i każdy jeżeli tylko chce i potrafi może z tego skorzystać, aby ułożyć swoje życie po Bożemu i dla siebie i innych z wielkim pożytkiem. Warto te doświadczenia przekazywać drugim, aby nie tylko ostrzec ale i umieć omijać zagrożenia, wskazać drogę ratunku, gdy upadamy. W następnym Wieczorze Uwielbienia chcemy również uczestniczyć.

Natalia i Ireneusz z Międzyrzecza: Na Wieczorach Uwielbienia można poznać wiele różnych życiowych przypadków, można też zmienić postrzeganie świata, aby dobrze wybierać swoje cele i drogę życiową. Przed tymi zagrożeniami jakie ukazał gość trzeba się chronić, aby nie ponosić takich skutków w swoim życiu i oczywiście dbać o dobro drugiego człowieka.
Na kolejny Wieczór Uwielbienia, jak tylko nic wypadnie, to się zjawimy. O tych spotkaniach dowiedzieliśmy się od znajomych i przekazujemy o nich też innym.

Kolejny XVIII Bielski Wieczór Uwielbienia u Salwatorianów ma się odbyć w piątrek 10 maja br. Szczegóły poznamy wkrótce na plakatach.

Tekst i fotografie: Urszula i Andrzej Omylińscy



















Podziel się artykułem:
FaceBook  Twitter